Czekając do ostatniej chwili, Platforma wystawiła do Trybunału Konstytucyjnego polityka. A PiS antyunijną profesorkę prawa.
W poniedziałek upłynął termin zgłaszania przez posłów kandydatur na zwalniające się 2 marca miejsce sędziego w Trybunale Konstytucyjnym. Dziewięcioletnią kadencję kończy Janusz Niemcewicz, b. poseł Unii Wolności i wiceminister sprawiedliwości w rządzie Hanny Suchockiej. Na jego miejsce zgłoszono dwie kandydatury. PO - radnego z Krakowa, byłego posła PC i AWS, adwokata Kazimierza Barczyka. PIS - profesorkę Wydziału Prawa Uniwersytetu Warszawskiego Krystynę Pawłowicz.
Dlaczego PO wystawiło polityka, a nie profesora prawa?
Andrzej Halicki, rzecznik klubu parlamentarnego: - A dlaczego nie? Dlaczego to musi być akurat profesor? Co do kandydatury pana Barczyka nie było kontrowersji. Konstytucja nie stawia szczególnych wymagań kandydatom do TK. Kiedyś nawet nie musieli być prawnikami.
"Gazeta": - Myli pan Trybunał Konstytucyjny z Trybunałem Stanu. A czy odbyła się w Platformie jakaś debata nad kandydaturami?
Halicki: - Nie ma takiego trybu. Są odpowiednie gremia, które podejmują decyzje.
Kazimierz Barczyk ma 59 lat. Prawo ukończył na Uniwersytecie Jagiellońskim. Na początku lat 70. zrobił aplikację sądową i orzekał jako sędzia. Z urzędu odwołany w stanie wojennym za działalność w "Solidarności" (na swojej stronie internetowej umieścił informację, że IPN przyznał mu status pokrzywdzonego). Po odwołaniu pracował jako radca prawny i adwokat, był posłem na Sejm I kadencji z listy PC i III kadencji z listy AWS. Od lat jest samorządowcem, teraz krakowskim radnym Platformy. W październiku spekulowano, że jest kandydatem na wojewodę małopolskiego (dotychczasowy, Jerzy Miller, został szefem MSWiA). Dwukrotnie był wybierany do Trybunału Stanu (teraz jest jego wiceprzewodniczącym). Należy do wielu gremiów, m.in. rady patronów Centrum Jana Pawła II "Nie lękajcie się".
PiS rekomenduje natomiast prof. Krystynę Pawłowicz. Ma 57 lat, podobnie jak mec. Barczyk jest członkiem Trybunału Stanu, a w lipcu wybrano ją do rady nadzorczej TVP. Na Uniwersytecie Warszawskim specjalizuje się w prawie gospodarczym i bankowym. Tytuł profesora nadzwyczajnego otrzymała w 2007 r.
W przeszłości uczestniczyła w obradach Okrągłego Stołu po stronie społecznej, pracowała m.in. w biurze prasowym rządu Jana Olszewskiego. W marcu 2007 r. podpisała list wykładowców UW za składaniem przez wykładowców oświadczeń lustracyjnych (w tym czasie skarga na nową ustawę lustracyjną była w Trybunale Konstytucyjnym). Jest autorką wniosku PiS do Trybunału w sprawie niekonstytucyjności powołania przez PO nowych szefów Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Agencji Wywiadu - bez czekania na opinię prezydenta. Jest też krytykiem traktatu lizbońskiego, uznaje go za sprzeczny z polską konstytucją i publicznie krytykowała wyrok Trybunału, który uznał, że jest z konstytucją zgodny, bo polska konstytucja jest wobec niego nadrzędna (prof. Pawłowicz podkreśla, że traktat mówi o nadrzędności prawa unijnego, i dlatego nie należało do niego przystępować).
Jednak to Barczyk, jako kandydat partii rządzącej, ma większe szanse na zostanie sędzią Trybunału Konstytucyjnego. W tej chwili w Trybunale na 15 sędziów jest sześcioro b. polityków lub/i urzędników.
Od 2006 r. monitoring wyborów kandydatów na sędziów Trybunału prowadzą Helsińska Fundacja Praw Człowieka i Sekcja Polska Międzynarodowej Komisji Prawników. Gromadzą opinie o kandydatach i namawiają ich do wypełnienia ankiety badającej poglądy.
Dla Gazety dr Adam Bodnar z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka:
- Bardzo żałuję, ze Platforma odstąpiła od zapoczątkowanego poprzednimi wyborami profesorów Rzeplińskiego i Biernata standardu, że na urząd sędziego Trybunału Konstytucyjnego wskazuje się profesorów. I to takich o niekwestionowanej pozycji w świecie prawniczym. Zamiast tego będziemy mieli polityka. W dodatku utrwala się tradycja zgłaszania kandydatur w ostatnim momencie, tak by nie było szans na przyjrzenie się im, poznanie ich poglądów, debatę. To smutne i pokazuje, jak polityka, interes danego ugrupowania zwyciężają nad interesem publicznym
Źródło: Gazeta Wyborcza; Ewa Siedlecka, 2010-02-02,
| « poprzednia | następna » |
|---|


