ZBF SOP

  • Increase font size
  • Default font size
  • Decrease font size

Konferencja Klubu Parlamentarnego PIS Sala Kolumnowa Sejmu RP, 25 kwietnia 2009 r.

JAROSŁAW ZIELIŃSKI

Wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych,

Wiceminister Spraw Wewnętrznych i Administracji w rządzie Premiera Jarosława Kaczyńskiego

 

Decyzje rządu Donalda Tuska wobec służb mundurowych godzą w bezpieczeństwo państwa i obywateli.

Bezpieczeństwo państwa i obywateli uzależnione jest w znacznym stopniu od kondycji i sprawności formacji mundurowych. W okresie rządów Prawa i Sprawiedliwości przestrzeganie prawa i porządku publicznego oraz bezpieczeństwo państwa i obywateli były jednym z rzeczywistych, a nie tylko deklarowanych, priorytetów władzy państwowej. W latach 2005-2007 w wyniku działań rządu w sposób wyraźny i zdecydowany uległo poprawie poczucie bezpieczeństwa obywateli i wzrosły wszystkie wskaźniki, którymi to bezpieczeństwo jest mierzone. W styczniu 2007 roku z inicjatywy rządu Prawa i Sprawiedliwości Sejm V kadencji uchwalił ustawę o ustanowieniu "Programu modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Biura Ochrony Rządu w latach 2007-2009", zgodnie z którą w latach 2007-2009 czterem służbom mundurowym podległym ministrowi spraw wewnętrznych i administracji przyznana została dodatkowa kwota 6 miliardów 301 milionów 58 tysięcy złotych. Środki te miały być przeznaczone - zgodnie z tytułem ustawy - na przeprowadzenie procesu modernizacji wymienionych służb mundurowych, a więc na zakup nowego wyposażenia, sprzętu, środków transportowych, uzbrojenia, remonty i inwestycje oraz podwyżki wynagrodzeń funkcjonariuszy, ze szczególnym uwzględnieniem motywacyjnego systemu płac. W powszechnej ocenie kierownictwa i funkcjonariuszy służb mundurowych inicjatywy rządu Prawa i Sprawiedliwości stanowiły pierwsze od wielu lat realne działanie, które stwarzało szansę na rzeczywiste unowocześnienie służb prawa i porządku publicznego oraz poprawę ich kondycji i sprawności. Po roku rządów koalicji PO-PSL - w grudniu 2008 roku - w resorcie spraw wewnętrznych i administracji (podobnie jak w innych dziedzinach) rząd Donalda Tuska dokonał tzw. cięć budżetowych na kwotę 837 milionów złotych. W związku z tym Policja otrzymała mniej o 540 milionów złotych niż wynikało to z ustawy budżetowej na 2008 rok, Straż Graniczna o 132 miliony złotych, Biuro Ochrony Rządu o 10 milionów złotych, Straż Pożarna o 10 milionów złotych. Powstałe w wyniku tych braków zobowiązania obciążają budżet 2009 roku. Ale jakby tego było mało, na początku 2009 roku rząd Donalda Tuska dokonał kolejnych, tym razem jeszcze większych, cięć w budżecie Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej i Biura Ochrony Rządu. Mimo świeżo uchwalonej ustawy budżetowej na 2009 rok, której założenia były kwestionowane przez Prawo i Sprawiedliwość, a przy których upierała się Platforma Obywatelska, już 5 marca 2009 roku podczas 37 posiedzenia Sejmu minister finansów Jacek Vincent-Rostowski poinformował, że rząd w budżecie 2009 roku ograniczył środki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji o 1 miliard 215 milionów 768 tysięcy złotych. Łączna kwota ograniczeń wydatków w tym resorcie z 2008 i 2009 roku wynosi 2 miliardy 52 miliony 768 tysięcy złotych. Wydatki w 2009 roku będą mniejsze od kwot wynikających z ustawy budżetowej: w Policji ? o 802.054 tys. złotych, w Straży Granicznej - o 138.064 tys. złotych, w Państwowej Straży Pożarnej - o 13.790 tys. złotych, w BOR - o 21.257 tys. złotych. Dokonywane przez rząd Donalda Tuska cięcia budżetowe oraz ograniczanie puli środków przeznaczonych dla Policji, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Granicznej oraz Biura Ochrony Rządu skutkują w sposób nieuchronny redukcją zadań realizowanych przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo obywateli i utrzymanie porządku publicznego, tym samym godząc w podstawowe funkcje państwa. Sytuacja ta stwarza ogromne trudności w codziennym funkcjonowaniu służb mundurowych. Z jednostek terenowych tych służb, zwłaszcza z komend wojewódzkich, miejskich i powiatowych Policji, wciąż otrzymujemy informacje świadczące o tym, że pieniędzy brakuje niemal na wszystko. Znane są, choć ukrywane przez rząd, dramatyczne wystąpienia komendantów, skierowane do jednostek samorządu terytorialnego z prośbą o przekazanie środków na bieżące wydatki, w tym na zakup paliwa do samochodów policyjnych. Konsekwencje takiego uzależnienia Policji państwowej od samorządów w dłuższej perspektywie mogą okazać się poważne w skutkach. Zmniejszenie wydatków budżetowych nie tylko stwarza poważne trudności w wypełnianiu przez te formacje zadań bieżących, lecz również uniemożliwia realizację ustanowionego ustawą z 12 stycznia 2007 roku "Programu modernizacji Policji, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej i Biura Ochrony Rządu w latach 2007-2009", a więc zakup nowoczesnego sprzętu i wyposażenia, środków transportu, uzbrojenia, realizację remontów i inwestycji, a także stawia pod znakiem zapytania zagwarantowane w przywołanej wyżej ustawie podwyżki wynagrodzeń dla funkcjonariuszy. Zgodnie z tą ustawą w latach 2007-2009 łączna podwyżka wynagrodzeń funkcjonariuszy służb mundurowych wynosi ponad 1000 złotych na każdy etat. Środki na modernizację - zgodnie z informacją przedstawioną przez Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji - zostaną w 2009 roku zmniejszone: o 421 milionów 978 tysięcy złotych w Policji, o 61 milionów 855 tysięcy złotych w Straży Granicznej, o 18 milionów 757 tysięcy złotych w Biurze Ochrony Rządu oraz 90 milionów 905 tysięcy w Państwowej Straży Pożarnej. Łącznie więc z kwoty 6 miliardów 301 milionów 58 tysięcy złotych nie będzie wydatkowana w latach 2007-2009 kwota 593 milionów 495 tysięcy złotych na modernizację służ mundurowych. Zapowiedź rządu, że środki te zostaną zaplanowane w budżecie 2010 roku, i wmawianie, że nic się złego nie stało - bo program modernizacji zostanie zrealizowany, tyle tylko że w terminie o rok dłuższym - jest przejawem hipokryzji rządu Platformy Obywatelskiej. Formacje mundurowe wymagają bowiem ciągłej modernizacji, zakupów nowego sprzętu, wyposażenia i uzbrojenia, nowych inwestycji i remontów, a także dalszych podwyżek płac dla funkcjonariuszy. Dlatego też Prawo i Sprawiedliwość planowało, że po zrealizowaniu programu modernizacji z lat 2007-2009 i jego ocenie zostanie uchwalony w drodze ustawy sejmowej program modernizacji służb mundurowych na kolejne lata z nową dodatkową kwotą środków budżetowych. Plan ten ze strony Prawa i Sprawiedliwości jest nadal aktualny, chociaż zachwianie jego edycji, spowodowane szkodliwymi decyzjami rządu PO-PSL, stwarza w tej dziedzinie poważne problemy. Przy tych wszystkich trudnościach i zagrożeniach spowodowanych nieudolnością rządu Donalda Tuska minister spraw wewnętrznych i administracji zapowiedział odebranie dotychczasowych uprawnień emerytalnych funkcjonariuszom, co wzbudziło uzasadnione protesty i wywołało niepokój w służbach mundurowych, grożąc ich destabilizacją. Pojawiły się zapowiedzi masowych zwolnień i przejścia na emeryturę znacznej liczby funkcjonariuszy zgodnie z zasadami obecnego systemu emerytalnego. W proteście przeciwko zapowiadanym zmianom odbyły się duże manifestacje w Krakowie i Poznaniu. Premier Tusk i minister Schetyna chcą odebrać formacjom mundurowym, jako kolejnej już grupie społecznej, uprawnienia emerytalne, które stanowiły dotychczas jedną z motywacji do podejmowania trudnej, a często niebezpiecznej służby. Minister odpowiedzialny za bezpieczeństwo, podważający podstawy swojego resortu, dezorganizujący pracę służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo obywateli, minister, który odbiera nabyte prawa, nie gwarantując nic w zamian, godzi w bezpieczeństwo Polaków. Na początku 2008 roku ten sam minister Grzegorz Schetyna nie potrafi ł nawet racjonalnie i sprawiedliwie podzielić pieniędzy, które pozostawił rząd Prawa i Sprawiedliwości. Pamiętamy protesty policjantów z tego okresu i przesyłane ministrowi widelce.

31 stycznia 2009 roku podczas Kongresu Prawa i Sprawiedliwości w Krakowie mówiłem, że nie ma i nie będzie zgody Prawa i Sprawiedliwości, by oszczędzać na bezpieczeństwie, nawet w warunkach kryzysu, ponieważ koszty takich decyzji będą większe niż środki, które zostaną zaoszczędzone. Dzisiaj chcę to bardzo wyraźnie podkreślić raz jeszcze. Policjanci, strażacy, funkcjonariusze Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Służby Więziennej, zawodowi żołnierze Wojska Polskiego muszą mieć gwarancję, że państwo, któremu służą, dotrzymuje zawartych z nimi umów, wypełnia gwarancje i obietnice deklarowane przy wstępowaniu do służby oraz zapewnia stabilne warunki tej trudnej pracy i należne świadczenia emerytalne po jej wypełnieniu. Wszelkie zmiany tych zasad mogą być dokonywane tylko w drodze umowy społecznej i muszą się wiązać z wyraźną podwyżką wynagrodzeń.

Pod wpływem zdecydowanych protestów i oczywistych argumentów przeciwko zapowiadanym zamiarom zmian w systemie emerytalnym funkcjonariuszy, podnoszonym przez nich samych, a także przez opozycję, w tym zwłaszcza Prawo i Sprawiedliwość, rząd Donalda Tuska wycofał się z niektórych założeń tzw. reformy emerytalnej. Kolejna ich wersja, ogłoszona na konferencji prasowej, bez sprecyzowanego projektu ustawy, wywołała nową falę protestów. Trudno w sposób poważny dyskutować o projekcie zmian, o którym dużo się mówi i który wywołuje duży niepokój, a którego tak naprawdę nie ma. W związku z tą szkodliwą sytuacją, kiedy rząd jeszcze nic konkretnego nie zaproponował, a już swoimi nieodpowiedzialnymi działaniami spowodował duże straty, posłowie Prawa i Sprawiedliwości zażądali przedstawienia projektu komisjom sejmowym Administracji i Spraw Wewnętrznych oraz Sprawiedliwości i Praw Człowieka. Na połączonym posiedzeniu tych komisji w dniu 16 kwietnia 2009 roku rząd obnażył w pełni swoją niekompetencję. Myślę, że do historii przejdzie to kuriozalne działanie władzy publicznej, polegające na łamaniu wszelkich zasad odpowiedzialnego stanowienia prawa w demokratycznym państwie. Aktualnie stan rzeczy jest taki: rząd spowodował swoimi zapowiedziami niepokój i chaos, wywołał protesty służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo i porządek publiczny, nie przedstawiając przy tym konkretnego projektu zmian i manipulując informacjami na temat etapu prac nad tym problemem. Podkreślić należy, że ogłaszane przez rząd Donalda Tuska zamiary, związane z odebraniem uprawnień emerytalnych funkcjonariuszom służb mundurowych, nie przyniosą w najbliższych latach żadnych oszczędności budżetowych. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że skutkiem tych nieodpowiedzialnych i szkodliwych działań rządu PO-PSL jest obniżenie poziomu bezpieczeństwa państwa i obywateli. Dowodzą tego ostatnie dane statystyczne i wskaźniki poczucia bezpieczeństwa.